W 14 serii spotkań polskiej Lotto Ekstraklasy Lech Poznań podejmie przy Bułgarskiej beniaminka z Płocka. Gospodarze w tym sezonie grają nierówno. Nie potrafią złapać właściwego rytmu, co przekłada się później na wyniki. Potencjał kadrowy jednak Poznaniacy mają bardzo duży. Zwłaszcza w środku pola dysponują graczami takimi jak Jevtić, Pawłowski czy Makuszewski, którzy potrafią napędzić ataki Kolejorza. Do bramki coraz częściej trafia także Robak. Dodatkowo Lech dużo zyskuje rozgrywając swoje mecze przed własną publicznością. Być może w Lechu zostanie wyzwolona dodatkowo piłkarska złość po skandalicznej decyzji sędziego, który uznał bramkę dla Legii z metrowego spalonego i podarował tym samym 3 punkty przeciwnikom. Najlepszą odtrutką na tego typu sytuacje jest udowodnienie swojej wyższości na boisku w kolejnych meczach. Lech ma przed tym meczem w ręku wszystkie atuty. Gra u siebie, jest piłkarsko lepszy, właściwie trener Bjelica ma do dyspozycji wszystkich graczy (poza słabym Nicki Billy Nielsenem i równie niepewnym w obronie Lasse Nielsenem), przeciwnikiem jest beniaminek ligi, który na pewno ma gorszy skład i piłkarsko ustępuje Poznaniakom. Do tego wszystkiego Wiśle ostatnio nie wiedzie się najlepiej. Przegrała ostatnie 3 spotkania w lidze. Pomimo więc nierównej gry Lecha uważam, że jest to zdecydowany faworyt w tym spotkaniu.

