Niewątpliwie hitem 33- ej kolejki będzie starcie w Warszawie gdzie aktualny mistrz Polski będzie podejmować Krakowską Wisłę. Legia Warszawa kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, ale ich styl nie powala grają mało efektowanie ale za to do bólu efektywnie stąd seria sześciu ligowych zwycięstw. Podział punktów po rundzie zasadniczej oraz świetna forma Lecha czyli ich główne rywala w walce o obronę tytułu mistrzowskiego zmusza podopiecznych Berga to kontynuowania serii zwycięstw bo nad zespołem Rumaka mają tylko pięć punktów przewagi i jeszcze bezpośredni mecz. Tak jak wspomniałem swoją grą nie powalają ale w przodach mają duży arsenał na czele z Radoviciem do tego mamy jeszcze powracającego do pierwszego składu Saganowskiego, czy szybkie skrzydła w postaci Żyro oraz Dudy. W obwodzie jeszcze masa kreatywnych zawodników po prostu jest w kim wybierać. Wisła po koszmarnym okresie w którym nic im z nikim nie szło, pokazała tydzień temu że drzemie w ich ogromny potencjał. W pięknym stylu odprawili Pogoń Szczecin czyli zespół który do tamtej pory nie przegrał spotkania wiosną a teraz dostali zasłużone 5:0, co spowodowało że podopieczni Smudy wrócili do walki o miejsce na najniższym stopniu podium, mają w tej chwili tyle samo punktów co Chorzowski Ruch. To co najbardziej cieszy sympatyków Białej Gwiazdy to przełamanie Pawła Brożka który uczynił to w wielkim styli strzelając od razu hat-tricka. Siłą Wisły na pewno jest Stilic potrafiący zagrać świetne z klepki oraz samemu wymanewrować obrońcę a także świetnie ustawiona noga w stałych fragmentach gry. Na pewno dużą rolę będą odgrywać szybkie skrzydła, w przodach natomiast trzeba liczyć że Brozek na dobre się przełamał. Sytuacja kadrowa Wisły nadal nie jest idealne ale na pewno jest lepiej niż jeszcze kilka kolejek temu. Trener Smuda na przedmeczowej konferencji prasowej stwierdził, że występ Głowackiego, a także Garguły jest prawie niemożliwy. Na uraz pleców zaczął ponadto narzekać Gordan Bunoza. Jeśli oba zespoły zagrają na takim poziomie jak ostatnio to ten BTS i over powinien tu gładko siąść. Legia co prawda nie traci ostatnio dużo bramek ale ma po prostu dużo szczęścia, Lechia stworzyła sobie chyba ponad 10 klarownych sytuacji do zdobycia bramki i nic nie potrafi strzelić, Zawisza na Łazienkowskiej przed finałem Pucharu Polski z dużymi brakami w ofensywie też z kontry miała setki. Wisła po prostu takich sytuacji raczej nie zmarnuje. Z drugiej strony dalej Smuda ma problemy w defensywie a co jak co Legia w ofensywie ma duży potencjał a dziś ma wyjść bardzo ofensywne ustawienie. Goście pokazali w rundzie zasadniczej jak bardzo się niewygodnym rywalem dla aktualnego mistrza Polski w Krakowie wygrali 1:0, w rewanżu mimo że przegrywali 2:0 i grali w dziesięciu urwali punkt.

