Dziś jedne z moich ulubionych francuskich zespołów, AS Monaco, w walce o ligowy byt zagra z innym kandydatem do spadku, ekipą Le Mans. Szykuje się nam bardzo ciekawe widowisko, zacięte i pełne walki. Trudno tu doszukiwać się faworyta, tym bardziej, że w rundzie jesiennej w Księstwie Monaco padł remis 2:2 (tak też było w spotkaniach z sezonu 2009/10, kiedy obie ekipy grały jeszcze w Ligue 1 - dwukrotnie padł wynik 1:1). Gospodarze po 29 kolejkach mają 33 punkty i plasują się tuż nad strefą spadkową, choć z tą samą liczbą oczek co 18 w tabeli zespół Metz. Wprawdzie początek marca dla Le Mans był udany, gdyż wygrali 1:0 z Istres, zaraz jednak przyszły dwa remisy (Clermont i Nantes) i porażki z Reims i Boulogne. W ostatniej kolejce w meczu z broniącym się przed spadkiem Metz Le Mans wygrali 1:0, dzięki czemu wyrwali się ze strefy spadkowej. Piłkarze AS Monaco, to już nie ten sam zespół co w zeszłym roku. Teraz mają o 1 punkty więcej od dzisiejszego rywala i plasują się na 16 pozycji w tabeli. Do tego w poprzednich 6 meczach wygrali 4-krotnie, i dwa razy zremisowali. Myślę, że raczej trudno tu spodziewać się gradu goli, gdyż obie drużyny raczej starają się nie tracić goli, a o wyniku może zadecydowac jeden błąd. Moim zdaniem jednak mecz zakończy się zwyciętwem gości, własnie po jednym indywidualnym błędzie któregoś z obrońców Le Mans.

