Dziś tylko jeden mecz w Primera Division, ostatnie w tabeli Levante (5 punktów straty do bezpiecznej strefy), podejmuje Las Palmas (gaście otwierają strefę spadkową, 1 punkt straty do bezpiecznej). Kursy na Levante spadają, gdyż typujący i bukmacherzy przewidują, że goście mogą oszczędzać siły na Puchar Króla. Las Palmas dotarło tam do ćwerćfinału i po remisie z Valencią (1-1- wyjazd), ma szansę na półfinał. Ale mecz z Vaencia był w poparzeni czwartek, a rewanż za 3 dni. Granie co 3-4 dni to nic nadzwyczajnego na tym poziomie. Poza tym nie wydaje mi się, żeby Puchar Króla był dla tego zespoły ważniejszy niż utrzymanie w lidze. Nawet w przypadku awansu, szanse na finał będą niewielkie w starciu z Barceloną, Atletico Madryt czy nawet Sewillą. Dlatego moim zdaniem Las Palmas nie odpuści dzisiejszego spotkania i zagra bez niewymuszonych rotacji; zagra z najsłabszym zespołem Primera Division a w razie zwycięstwa wydostanie się ze strefy spadkowej. Zagra też o przełamanie, gdyż pozostaje jedynym (obok Sewilli) zespołem bez wygranej na wyjeździe. Levante bez Casadesusa (napastnik 15/1), Juanfrana (obrońca 13/0), Jose Mariego (pomocnik 12/0) i Rubena Garcii (pomocnik 16/0). Las Palmad bez Hernana Santany (pom. 15/2) i Vencente Gomeza (pom. 19/1).

