Goniący Barcelonę w tabeli Real Madryt dziś zmierzy się z Levante i z kilku powodów wcale nie będzie to typowy spacerek dla "Królewskich". Levante owszem początek sezonu miał fatalny, w pierwszych 4 spotkaniach zdobyli raptem 1 punkt (nie zdobyli ani jednego gola), a Barcelona bez kłopotów rozbiła ich 0-5. Po tym meczu jednak przyszło zwycięstwo Granadą, a tuż przed przerwą reprezentacyjną udało im się zremisować z Eibar. Oczywiście nie są to wyniki, które na Realu mogą robić wrażenia ale trzeba zauważyć, że Levante jest w nieco lepszej dyspozycji niż na początku rozgrywek. Inna sprawa to absencje w drużynie Carlo Ancelottiego, wiadomo, że do gry nie są gotowi Fabio Coentrao, Sami Khedira i Jese Rodriguez, do czego mogliśmy się już przyzwyczaić ale po meczach reprezentacyjnych kontuzji nabawił się Sergio Ramos, a infekcja dopadła Raphaela Varane i Karima Benzemy i ich również dziś również nie zobaczymy na boisku. Jest to spory kłopot bowiem kadra drużyny "Królewskich" wcale nie jest długa. Jeśli chodzi natomiast o Levante Jose Mendilibar miał do dyspozycji wszystkich swoich graczy. Postanowiłem w tym meczu zagrać over bramkowy (3,5). Real mimo osłabień wciąż ma bardzo duży potencjał w ofensywie z niesamowitym Ronaldo w ataku, który strzela jak na zawołanie. Z drugiej strony formacja defensywna rzadko gra na zero z tyłu dlatego myślę, że over 3.5 goli jest w tym wypadku niezłym rozwiązaniem. W ostatnim sezonie Real u siebie bez problemów pokonał Levante 3-0, natomiast w Walencji już trochę musiał się namęczyć - wygrana 3-2. Sezon wcześniej Real u siebie wygrał 5-1, natomiast na wyjeździe również nie miał łatwo i zwyciężył 2-1. W sezonie 2011/12 Levante odniosło swoje ostatni zwycięstwo z Realem (1-0), w Madrycie górą był już jednak Real , który wygrał 4-2. Jak więc widzimy bramki w meczach tych ekip pada i zazwyczaj pada ich sporo. Mam nadzieje, że dziś będzie podobnie, ale liczę nie tylko na bramki Realu ale również Levante.

