Arsenal podbudowany ostatnią wygraną z zaskakującym meczu z Kogutami. Dziś jendak łatwo nie będzie, Anfield to dla każdego trudny teren. Liverpool u siebie nie przegrywa, często remisuje nawet z dość przeciętnymi rywalami. Dziś myślę, ze będzie podobny. Według mnie bardzo prawdopodobny jest tutaj remis. Trener Kanonierów nie skorzysta dziś z Jacka Wilshere’a, Pera Mertesackera, Johana Djourou, Emmanuela Frimponga, Aarona Ramseya i Francisa Coquelina, Andre Santosa. Na jutrzejszy mecz wykurował się Abou Diaby oraz Tomas Rosicky. Ważą się natomiast losy dwóch filarów gry przyjezdnych Robina van Persiego oraz Thomasa Vermaelena, którzy jednak według różnych źródeł powinni w sobotę zagrać. W ekipie 'The Reds' nie zobaczymy Lucasa Leivy oraz Daniela Aggera, nie wiadomo czy zobaczymy na boisku Stevena Gerrarda i Glena Johnsona. Liverpool podbudowany wygraną w Carling Cup, jednak mimo wszystko dopiero po dogrywce. Ostatni ligowy mecz Liverpool przegrał z Manchesterem United na wyjeździe 2:1, zremisowali z Tottenhamem 0:0 oraz pokonali Wolves 0:3. Przewidywane składy: Liverpool: Reina - Johnson, Carragher, Skrtel, Enrique, Gerrard, Adam, Henderson, Suarez, Downing - Carroll Arsenal: Szczęsny - Sagna, Koscielny, Vermaelen, Gibbs - Arteta, Song, Walcott, Rosicky, Benayoun, Van Persie Liczę na zacięty mecz pełen walki i nieustępliwości. Moim zdaniem żadna z ekip dziś nie wygra, liczę na remis bramkowy 1:1. Początek spotkania o 13:45. Będę oglądał.

