Na Anfield Road dojdzie dziś do starcia Liverpoolu, który ewidentnie w ostatnich tygodniach się odbudował i złapał zwyżkę formy z liderem tureckiej Super Lig Besiktasem Stambuł. Podopieczni Slavena Bilic to na pewno ciężki i wymagający przeciwnik, o czym przekonali się m.in. piłkarze Arsenalu, którzy mierzyli się z tą ekipą w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów i naprawdę mieli tam sporo kłopotów. Faworytem jednak jest drużyna Brendana Rodgersa, który zapowiada, że rozgrywki Ligi Europy są bardzo ważne dla jego drużyny - ba ma zamiar wygrać to trofeum. Wspomniałem już o wyższej formie Liverpoolu w ostatnich tygodniach otóż od 0:3 na Old Trafford (14.12.2014) Liverpool rozegrał 16 meczów o stawkę z czego przegrał tylko raz z Chelsea (i to po dogrywce), wygrał natomiast 10 spotkań i też trzeba pamiętać, że ich gra wygląda już naprawdę dobrze - zresztą było to widać w pasjonującym spotkaniu z Tottenhamem (3:2). Jak wygląda sytuacja kadrowa w obu ekipach? W drużynie The Reds nie zagra pauzujący za kartki Lazar Markovic ponadto urazy wykluczyły z gry w tym meczu Stevena Gerrarda i Jona Flanagana. Większe kłopoty wydaje się mieć jednak Slaven Bilic bowiem kontuzjowani w jego drużynie są Tomás Sivok, Cenk Tosun, Ismail Köybasi, Alexander Milosevic i Tolga Zengin. Jak ciekawostkę można przypomnieć, że obie te ekipy grał ze sobą w sezonie 2007/08 w Lidze Mistrzów, wtedy na Atatürk Olimpiyat Stadyum Besiktas wygrał 2:1, ale już w rewanżu Liverpool rozgromił zespół z Turcji wygrywając aż 8:0. Oczywiście tak wysokiego zwycięstwa dziś Liverpool nie odniesie ale myślę, że są wstanie wypracować odpowiednią zaliczkę przed meczem rewanżowym. Oczywiście wielu pamięta, że np. angielskie zespoły rozgrywki Ligi Europy zwykle nie traktowały zbyt poważnie ale pamiętajmy, że w tym sezonie zmieniła się nieco nagroda. Oprócz prestiżu jest również zagwarantowane miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów w przyszły sezonie, więc nie sądzę by potentaci nie traktowali tych rozgrywek poważnie. Liverpool wszak nie zajmuje miejsca w pierwszej czwórce Premier League więc Liga Europy może być okazją by znów zagrać w Lidze Mistrzów. Osobiście więc dziś liczę na wygraną i to z handicapem bramkowym -1.5 gola.

