W poniedziałkowy wieczór po raz pierwszy w tym sezonie usłyszymy na Anfield You'll never walk alone. Kibice The Reds nie wyobrażają sobie innego rozstrzygnięcia jak zwycięstwo nad beniaminkiem. Liverpool będzie zdecydowanym faworytem. Sezon rozpoczął udanie, od zwycięstwa nad Stoke. Zespół z Anfield wzmocnili Benteke i Firmino, ale prawdziwą gwiazdą jest oczywiście Brazylijczyk Philippe Couthinho. Bournemouth nie przeprowadziło latem jakiś spektakularnych transferów. Z zespołem The Cherries definitywnie związał się Artur Boruc, który w zeszłym sezonie był tylko wypożyczonym. Ponadto z ciekawszych zawodników można wymienić pozyskanego z Saint Etienne Iworyjczyka Maxa Gradela. Bournemouth typowane jest przez wielu jako kandydat do spadku. Także możemy się spodziewać raczej defensywnej taktyki beniaminka. Każda zdobycz punktowa może być na miarę utrzymania się w lidze. Jednak potencjał Liverpoolu, atut własnego boiska, doskonały warsztat trenerski Brendana Rodgersa, który bardzo poważnie podchodzi do tego meczu i przestrzega swoich graczy przed lekceważeniem przeciwnika, sprawiają że w tym meczu obstawiam 1.

