Ostatnie nadzieja dla Liverpool'u na uratowanie sezonu. Co prawda to tylko finał FA Cup, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Liverpool w lidze zajmuje bardzo odległe spotkanie. Przed sezonem wszyscy na Anfield Road liczyli, że zawodnicy Kenny'ego Dalglisha powalczą o odebranie Tytułu Mistrzowskiego Manchesterowi, a już w ogóle planem minimum było zajęcie na koniec sezonu miejsca w pierwszej czwórce na koniec sezonu. Nie udało się ani jedno, ani drugie. Liverpool notorycznie zawodził swoich kibiców przez cały sezon. Chelsea Londyn podobnie, ale The Blues przynajmniej mają jeszcze finał Ligi Mistrzów, który może im dać udział w elitarnych rozgrywkach w przyszłej edycji. W lidze The Blues także nie mają szans na awans do Ligi Mistrzów, bo nie mają szans na zajęcie miejsca w pierwszej czwórce. Dzisiaj zatem na pewno będzie to prestiżowe spotkanie dla obu ekip. Moim zdaniem Liverpool dzisiaj wygra w regulaminowym czasie gry. Liverpool będzie miał większą motywację. Chelsea Londyn w ostatnich tygodniach miała bardzo dużo spotkań i zawodnicy tej ekipy na pewno czują to w nogach. Stawiam na Liverpool po świetnym kursie. Liczę na przebudzenie Andy'ego Carrolla lub Luisa Suareza.

