6 kolejka angielskiej Premier League. Celem The Reds jest w tym sezonie oczywiście powrót do Top4 i po takich wzmocnieniach jakie przeprowadzono latem nikt tym razem nie daruje Brendanowi Rodgersowi ewentualnego niepowodzenia. LFC rozpoczął od 2 wygranych ale ostatnie 3 mecze to tylko 1 oczko. Trzeba jednak pamiętać, że rywalami w tym czasie były m.in. MU i Arsenal. Norwich ma identyczny dorobek punktowy ale wygrywało ze słabymi Bournemouth i Sunderlandem. Kanarki będą walczyć o utrzymanie i nie ma co wierzyć, że stać ich na coś więcej. Dla mnie gospodarze, którzy zechcą się przełamać (bo ogółem pozostają bez wygranej już w 4 kolejnych grach) są tu zdecydowanym faworytem do zgarnięcia 3 oczek i jestem mocno zaskoczony tak wysokim kursem na nich, bo brak ich wygranej będzie tu dla mnie sporym zaskoczeniem. Nie ma co liczyć na zmęczenie po czwartkowym meczu w Bordeaux, bo LFC dysponuje szeroką kadrą a liga jest priorytetem.

