W środowy wieczór na Anfield dojdzie do rewanżowego starcia w półfinale EFL Cup. Gospodarze muszą odrobić jednobramkową stratę z pierwszego meczu, kiedy to na St. Mary's Stadium przegrali 1:0 po bramce Redmonda. Liverpool w tamtym spotkaniu nie zagrał w swoim najmocniejszym, znanym z rozgrywek Premier League zestawieniu. W bramce, na co dzień etatowego golkipera Mignoleta zastąpił młody Karius. W pomocy nie mogliśmy obserwować Hendersona i Coutinho. Być może tym razem Klopp zdecyduje się na najmocniejszą jedenastkę, by za wszelką cenę odrobić jednobramkową stratę i awansować do finału. The Reds chyba złapali chwilową zadyszkę, bo po serii czterech kolejnych zwycięstw, w pięciu następnych meczach (liga i puchary) wygrali już tylko raz. O ostatnim ligowym meczu Liverpool chce z pewnością jak najszybciej zapomnieć, bowiem sensacyjnie uległ przed własną publicznością kiepsko grającemu w obecnym sezonie zespołowi Swansea. Southampton z kolei jest na fali wznoszącej i w czterech ostatnich meczach trzykrotnie wygrywał, w tym w ostatniej ligowej kolejce pokonał przed własną publicznością mistrza kraju Leicester aż 3:0. O ile trenerzy ze względu na stawkę nie powinni już rotować składem, jednak absencje nie pozwolą obu szkoleniowcom wystawić najmocniejszych jedenastek. O ile Klopp nie będzie mógł skorzystać jedynie z Mane, grającego z reprezentacją Senegalu na PNA, o tyle Puel będzie miał większe problemy z zestawieniem optymalnego składu. Od dłuższego czasu trener nie może korzystać z kontuzjowanych Austina, Boufala i Pieda. Dodatkowo nie w pełni sił są Davis i Hesket i ich występ stoi pod znakiem zapytania. Myślę, że drużyna gospodarzy jest na tyle mocna, żeby wygrać to spotkanie i odwrócić losy półfinałowego dwumeczu. Mimo kilku słabszych spotkań to nadal w The Reds upatrywać należy faworyta, gdyż dysponują mocniejszym składem, w ich zespole jest obecnie mniej problemów zdrowotnych a poza tym mają na ławce trenerskiej Kloppa, który w karierze wyprowadzał już swoje zespoły z większych opresji. Jeśli Liverpool zagra w tym spotkaniu chociażby w niedawnym spotkaniu z United to powinien się cieszyć ze zwycięstwa. Kurs na gospodarzy nie zachwyca ale w środku tygodnia trudno o ciekawszy typ.

