Dziś w nocy będziemy świadkami aż ośmiu spotkań najsilniejszej hokejowej ligi świata. W Los Angeles Królowie zmierzą się z przyjezdnymi Kaczkami z Anaheim. Ciężko wskazać zwycięzcę kiedy dana drużyna raz wygrywa, kolejnym przegrywa a następnie remisuje. Łatwiej wskazać na liczbę bramek, gdy patrzy się na ostatnie spotkania danej drużyny. Tak właśnie jest w tym przypadku. Los Angeles to drużyna, w której meczach pada najmniej bramek. Kibice przychodzący na mecz z udziałem Króli oglądają średnio zaledwie 4.30 goli na mecz. Dla porównania w meczach Realu Madryt na Santiago Bernabeu kibice oglądają średnio 5.33 bramek na mecz a przecież w hokeju pada więcej goli... Kibice Anaheim w wyjazdowych meczach swojej drużyny oglądają średnio 4.75 bramki na mecz co również daje stosunkowo niską średnią. W ostatnich siedmiu domowych meczach Króli za każdym razem oglądaliśmy under 5.5. W tych siedmiu spotkaniach padły zaledwie dwadzieścia dwie bramki, co daje średnią 3,14 bramki na mecz. W meczach wyjazdowych Kaczek również nie oglądamy wielu bramek. Podobnie jak u Króli, Kaczki underowały ostatnie siedem meczów, w których padło dwadzieścia sześć goli. W ostatnim spotkaniu tych drużyn do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był dodatkowy czas. Wówczas po dogrywce lepszy okazał się zespół Króli 2:2, d.3:2. Myślę, że w dzisiejszym spotkaniu również będziemy świadkami małej ilości goli. Tym bardziej, że obie drużyny w ostatnim czasie często underowały. Typując dokładny wynik w tym meczu, postawiłbym 2:1 dla gospodarzy. Gram jednak na under 5,5 z racji, iż kurs jest naprawdę wysoki a prawdopodobieństwo trafienia większe niż w przypadku typu na gospodarzy. Początek meczu o 04:30.

