Mecz dwóch drużyn, które jeszcze niedawno były na przeciwnych biegunach. Malaga za Manuela Pellegriniego była drużyną, która walczyła o Ligę Mistrzów, Atletico za Gregorio Manzano było drużyną bardzo chaotyczną, która rozegrała 1, góra 2 dobre mecze "od wielkiego dzwonu". Dzisiaj sytuacja jest zgoła odmienna. Malaga prowadzona przez Bernda Schustera już nie jest tą samą Malagą, w której był Isco, Saviola, Demichelis czy Joaquin. Petrodolary, które miały płynąć do Andaluzji już nie płyną w tak wielkim stopniu. Zresztą jakość piłkarska Boquerones już nie jest taka jak przynajmniej przed rokiem, gdzie walczyli w LM bardzo zacięcie i w lidze potrafili remisować na Santiago Bernabeu z Realem Madryt. Na dzień dzisiejszy 10 miejsce to chyba jest realna ocena sytuacji. W meczach domowych piłkarze Schustera są bezkompromisowi wygrywając 4 spotkania i tyle samo przegrywając. Niepokojący jest fakt, że w ostatnich 5 spotkaniach Malaga strzeliła tylko 5 bramek w tym 3 w spotkaniu z Betisem. Zresztą gospodarze nie wygrali z nikim poważnym na własnym stadionie bo i Bilbao i Barcelona przywoziły 3 oczka z Estadio La Rosaleda. Podopieczni Diego Simeone są w totalnym gazie. 2 miejsce w tabeli, ustępując tylko Barcelonie lepszym bilansem bramkowym. Argentyńczyk zbudował zespół absolutny, który haruje przez 90 minut, nie odpuszczając żadnej piłki. Przede wszystkim świetny atak z Diego Costą na czele, który jest najlepszym strzelcem Primera Division z 19 bramkami. Również defensywa z Mirandą czy Juanfranem, który przeżywa drugą młodość jest najlepsza spośród wszystkim drużyn grających w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii. Atletico na wyjazdach gra bardzo dobrze. 8 spotkań w których Los Colchoneros odnieśli 6 zwycięstw, raz remisując i raz schodząc z boiska jako drużyna pokonana. Tylko 5 bramek straconych, przy 13 strzelonych to dobry rezultat aczkolwiek nie tak imponujący jak na Vicente Calderon. Ostatnie spotkanie Malaga wygrała u siebie w 2009 roku, gdzie pokonała pewnie Atletico 3:0. Poprzednie 2 spotkania kończyły się remisami, jednak dzisiaj nie wierzę w jakąkolwiek stratę punktową przez gości, ponieważ grają świetny futbol, miły dla oka i wierzę, że pokonają drużynę katarskiego właściciela

