Malaga właściwie nie ma już o co walczyć, została wykluczona z europejskich rozgrywek, więc nawet jeśli zajmie premiowane miejsce i tak nic to nie da. Zespół spisuje się słabo i gra żeby tylko dograć rozgrywki. Malaga przegrała z broniącą się przed spadkiem Granada 0-1 i została rozjechana 6-2 przez Real. Sanchez i Demichelis pauzują za czerwone kartki, dwójka podstawowych obrońców, poza składem są też Caballero i Toulalan, a więc podstawowy bramkarz i Francuz, którego nie trzeba przedstawiać, szczególnie tyły wyglądają słabo. Sevilla natomiast ma jeszcze szansę na europejskie puchary. Wysoka wygrana nad Espanoylem pokazuje że zespół jest w dobrej dyspozycji (Espanyol zremisował wczoraj z Realem) i będzie walczył do końca o 6 lokatę i start Lidze Europejskiej. Reyes i Fazio to jedyne istotniejsze absencje, zawodnicy ci nie odgrywają jednak teraz kluczowej roli w drużynie. Negredo jest w znakomitej dyspozycji, podobnie Rakitic i Navas, w konfrontacji z przerzedzoną defensywą Malagi goście nie powinni mieć problemu ze stwarzaniem okazji pod bramką Kameniiego, który bronił w tym sezonie zaledwie kilkadziesiąt minut. W rundzie jesiennej Sewilla przegrała u siebie z Malagą 0-2, teraz sytuacja jest zupełnie inna i czas na rewanż.

