To z pewnością najlepiej zapowiadające się starcie spośród wszystkich par Ligi Mistrzów. Gospodarze, którzy w swojej lidze są kandydatem do mistrzostwa wprawdzie w ostatnich kolejkach trochę zastopowali, ponieważ przegrali w lidze u siebie z Chelsea i zremisowali z Norwich ale jednak w sobotę udowodnili swoją wyższość nad Chelsea. W lidze na własnym terenie poza spotkaniem z Chelsea pokonali wszystkich swoich dotychczasowych rywali i tylko w spotkaniu z Chelsea nie trafiali do siatki. Biorąc pod uwagę fazę grupową Ligi Mistrzów "The Citizens" zdobyli 15 punktów w 6 spotkaniach na co złożyło się 5 zwycięstw oraz 1 porażka. Bilans bramkowy to 18:10. Podopieczni Manuela Pellegriniego w każdym ze spotkań zdobywali przynajmniej 1 bramkę a w 5 z 6 spotkań zdobywali więcej niż 1 bramkę. Na Etihad Stadium w 3 spotkaniach gospodarze zgromadzili 6 pkt, ulegając tylko Bayernowi Monachium. Jeżeli chodzi o Barcelonę to wszyscy znamy jej potencjał ofensywny. Messi, Alexis, Fabregas, Pedro czy Iniesta - ci piłkarze mogą rozmontować każdą defensywę. Barcelona w La Liga zdobyła aż 69 bramek w 24 spotkaniach. W meczach wyjazdowych z 12 spotkań wygrali 8, 3 zremisowali i 1 przegrali. Zdobyli 27 bramek, tracąc 8. Jeżeli zaś chodzi o Ligę Mistrzów to w 6 spotkaniach zgromadzili 13 punktów na co złożyły się 4 zwycięstwa, remis oraz porażka. Bilans bramkowy to 16:5. W każdym ze spotkaniu wyjazdowych "Blaugrana" zdobywała bramkę. Wiemy, że jutro nie zobaczymy głównego asa "Obywateli" Sergio Aguero, który leczy kontuzję. Ekipa Barcelony jedzie do Manchesteru w najsilniejszym zestawieniu. Biorąc pod uwagę potencjały ofensywne obydwóch drużyn i brak jakiejkolwiek kalkulacji stawiam na to, że obydwie drużyny zdobędą bramkę

