Dziś na Etihad Stadium dojdzie do chyba najciekawiej zapowiadającego się spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów, a mianowicie Manchester City podejmie FC Barcelonę. W tym konkretnym dwumeczu bardzo trudno wskazać jest faworyta, niby powinni nim być piłkarze FC Barcelony, którzy są bardziej doświadczeni, wszak regularnie w ostatnich sezonach grają na poziomie półfinału Ligi Mistrzów, a Manchester City dopiero w tym sezonie zagra na wiosnę w Lidze Mistrzów. Z drugiej strony styl gry Manchesteru City sprawia, że Barcelona wcale tak pewna awansu do ćwierćfinału być nie może, City wszak grają fajną dla oka ofensywną piłkę z nastawieniem na zdobywanie bramek. Postanowiłem więc, że zamiast grać w tym spotkaniu, kto może okazać się lepszy w tym spotkaniu zagram over bramkowy - w tym wypadku over 3.5 goli. The Citizens to drużyna, jak już wspomniałem nastawiona na zdobywanie bramek - w rozgrywkach Premier League zdobyli już 68 goli w 25 spotkaniach (z czego 42 w meczach u siebie). Również w meczach Ligi Mistrzów ekipa Manuela Pellegriniego zdobyli 18 goli, tracą przy tym 10 goli (co ciekaw u siebie Manchester City zanotował 3 over 3.5 goli: 1:3 z Bayernem Monachium, 5:2 z CSKA Moskwa i 4-2 z Plznem). Jeśli chodzi natomiast o Barcelonę to również jest to ekipa, która w rozgrywkach swojej ligi zdobyła najwięcej goli : 69 goli w 24 meczach (na wyjazdach 27 goli zdobytych). Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów to Barcelona w fazie grupowej strzelił 16 bramek tracą przy tym 5 goli. Barcelona co prawda mało bramek traci ale szczególnie w ostatnich meczach obrona Barcelony nie był najsilniejszą formację w ekipie Blaugrany. Chodzi mi o mecze z Sevillą czy Realem Sociedad - w tych spotkaniach rywale Barcelony mieli naprawdę sporo sytuacji podbramkowych ale tylko po jednej potrafili wykorzystać, wydaje mi się, że piłkarze Manchesteru City mogą nie być tak łaskawi i błędy w defensywie Barcelony będą potrafili wykorzystywać nieco częściej. Jeśli chodzi o nieobecnych to w ekipie gości nie zobaczymy dziś Javiera Mascherano i wydaje się, że jest to jedyne osłabienie Barcelony w tym spotkaniu. Gorzej wygląda nieco sytuacja Manchesteru City w których barwach nie zagrają dziś Sergio Aguero i zawieszony James Milner.

