W jednym z najciekawszych spotkań sobotnich zmagań na boiskach Angielskiej Premier League będzie starcie na Eithad Stadium gdzie miejscowa ekipa Manchesteru City będzie podejmować Crystal Palace. Jesteśmy już na takim etapie rozgrywek gdzie przy tak wyrównanej stawce każdy punkt może być na wagę mistrzostwa, doskonale zdaje sobie z tego sprawę Pellegrini, który w ostatnich pięciu kolejkach pogubił za dużo punktów. Dziś trener wytoczy w ofensywie największe działa Aguero, Silva, De Bruyne, Toure, Sterling bo to że będzie tutaj atak przez 90 minut to pewne – to jest ich największa broń i nie boją się jej wykorzystywać u siebie w 11 spotkaniach strzelili już aż 29 bramek!!. Przy takiej grze i tylu graczach ofensywnych zostawiają dużo miejsca w tyłach gdzie dodatkowo brakuje kapitana zespołu Kompanego a nie ukrywajmy Demichelis to już swoje lata ma i to nie ta zwinność co kiedyś. City tylko w dwóch pierwszych meczach w sezonie gdzie obrona była w wybitnej formie nie stracili bramki, trzecim taki starciem był ostatni mecz z Evertonem i to na tyle – reszta to przynajmniej jedna bramka w plecy. Crystal Palace był dla mnie takim czarnym koniem rozgrywek ale to mianują „Lisy”, ale podopieczni Pardewa też rozgrywają solidny sezon. Start do czwartego Tottenhamu to tylko pięć oczek. Ostatnio jednak kryzys cztery mecze bez zwycięstwa i bez strzelone bramki. Dzisiejszy rywal na papierze nie jest idealnym zespołem na przełamanie obu serii ale to może być właśnie ten rywal z prostej przyczyny – goście to zespół najlepiej czujący się w grze z kontry, która naprawdę wychodzi im świetnie nie jest to dziwne przy takich piłkarzach jak Zaha, Sako, Puncheon. Jak wspomniałem City będzie tutaj ofensywnie ustawione i zostawi im miejsca na takie akcje a to oni lubią. Grając taką piłkę ograli już na wyjeździe Liverpool 1:2, Chelsea 1:2. Dla mnie spotykają się ekipy które lubią atakować a nie bronić i taki styl dziś będzie dominował.

