Manchester City po średnim początku sezonu wreszcie zaczął grać coraz lepiej. Wprawdzie zremisowali 2 mecze, lecz były to spotkania z czołowymi drużynami jak Arsenal czy Chelsea. Na tą chwilę podopieczni Manuela Pellegriniego zajmują 2 miejsce w tabeli z 14 punktami na koncie. Wygrali 4 mecze, 2 zremisowali i jeden przegrali. Zdobyli tylko 14 bramek a w porównaniu z poprzednim sezonem gdzie wygrywali np. 6:2 z Arsenalem czy 7:0 z Norwich wygląda to bardzo blado. Stracili 7 bramek i tylko Southampton straciło mniej bramek. Na Etihad Stadium rozegrali 3 spotkania z których wygrali jedno, jedno zremisowali i też raz przegrali. Zdobyli tylko 4 bramki a stracili 3. Ostatnie 2 spotkania w wykonaniu "The Citizens" były już bardzo dobre gdyż wygrali 2 mecze wyjazdowe: z Hull 4:2 i 3:0 z Aston Villą. Do formy wraca Yaya Toure i to jest dobra wiadomość dla chijskiego trenera. Ich rywal, Tottenham zajmuje 6 miejsce, lecz trzeba powiedzieć, że piłkarze pod wodzą Pochettino lekko zawodzą. Gładka porażka u siebie z osłabionym Liverpoolem czy porażka u siebie z fatalnym West Bromwich nie wystawiają najlepszej laurki drużynie z White Hart Lane. Ta drużyna rozegrała 7 spotkań z których wygrała 3, 2 zremisowała i 2 przegrała. Bilans bramkowy to tylko 9:7. Na wyjazdach rozegrali 3 spotkania z których wygrali jedno i remisując dwukrotnie, lecz na dobrą sprawę jedynym poważnym rywalem był Arsenal. Patrząc na obecną dyspozycję Manchesteru City i to, że od 3,5 roku wygrywanie z Tottenhamem przychodzi im bardzo łatwo stawiam na ich wygraną

