Hitem ósmej kolejki na boiskach angielskiej Premier League będzie starcie które rozpocznie tą serię gier na Eithad Stadium przyjeżdża ekipa Tottenhamu. Obywatel grają bardzo nierówno na ten moment w lidze zanotowali już min. wpadkę ze Stoke przegrywając u siebie 0:1, nie potrafili także pokonać rywali w walce o tytuł Arsenal oraz Chelsea, do tego drugiego zespołu który jest liderem tracą już pięć oczek i tak na dobrą sprawę kolejna jakaś strata punktów będzie już jakimś problemem w walce o obronę tytułu. Nierówną formę potwierdzają także dwa spotkania w lidze mistrzów i tylko jeden punkt wywalczony w starciu z Romą i to znowu u siebie. Siła ofensywna nie powinna martwić nikogo mając takich graczy zdobywanie bramek przechodzi łatwiej nawet wtedy kiedy nie idzie, ale jakoś sobie nie mogą poradzić w defensywie szczególne u siebie ale może to wynikać z faktu że kibice oczekują ofensywnej gry i brakuje asekuracji na tyłach. Mimo ze Tottenham to bardzo czołówka ligi angielskiej to taki rywal City chyba pasuje, rok temu wręcz zdemolowali Londyńczyków wygrywając u siebie 6:0 a w rewanżu wcale nie było gorzej bo skończyło się na 1:5. Może powtórki nie będzie bo goście są bardziej poukładanym zespołem ale na bramki raczej znowu można liczyć. Zapewne Tottenham się cofnie tak jak to zrobili z Arsenalem, ta taktyka okazała się być skuteczna bo ugrali remis 1:1 na Emirates a bramkę zdobyli właśnie z kontry a z bronieniem w takich sytuacjach u gospodarzy jest ciężko, z drugiej jednak strony City ma większy potencjał do gry pozycyjnej niż Arsenal i jeśli szybko rozmontuje defensywę to bramki zdecydowanie będą.

