Ostatnie tygodnie dla West Hamu są bardzo trudne. Ostatnie zwycięstwo w Premier League piłkarze Sama Allardyce'a odnieśli 30 listopada. Od tego momentu "Młoty" rozegrały 9 spotkań na różnych szczeblach rozgrywkowych z których wygrali tylko jedno, w Capital One Cup, na White Hart Lane z Tottenhamem. Goście o ile nie grają źle do momentu straty pierwszej bramki, potem cała gra legnie w gruzach. Tak było w meczu z Arsenalem, Manchesterem United oraz w spotkaniu z Fulham. Goście mają ogromne problemy w obronie oraz w pomocy. Wypadli Collins, Tomkins, Reid a Kevin Nolan jest zawieszony. Gospodarze od paru tygodni zwyżkują z formą. Od momentu porażki na Stadium Of Light w Sunderlandzie ekipa Manuella Pellegriniego na 13 spotkań wygrała aż 11! Warto zauważyć, że drużyna z "niebieskiej" części Manchesteru na własnym obiekcie w Premier League wygrała wszystkie spotkania. Jedynym pogromcą "The Citizens" jest Bayern Monachium, który wygrał 3:1 w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów. Bilans bramkowy jest również wspaniały bo średnio 3,8 bramki zdobytej na mecz u siebie jest bardzo dobrą wizytówką piłkarzy z Etihad Stadium. Jak wiadomo mecze pucharowe są szanse dla dublerów ale jednak goście w meczu z Nottingham pokazali, że ich zaplecze kadrowe jest fatalne zostając brutalnie skarcone 5:0. Gospodarze mają szeroką kadrę i z pewnością jej możliwości zostaną wykorzystane, aczkolwiek w mediach można przeczytać, że City wyjdzie całkiem dobrym składem z Negredo, Silvą, Fernandinho czy Yayą Toure. West Ham nie potrafi wygrać na Etihad już od 8 lat. Stawiam na over 3,5, ponieważ goście nie mają jakichkolwiek atutów żeby przeciwstawić się napędzonym "Obywatelom"

