Manchester po słabym początku sezonu zdążył się pozbierać. Od listopada przez 2 miesiące nie przegrali spotkania. Tą serię przerwał Southampton na Old Trafford lecz piłkarze Louisa van Gaala nie załamali się tą porażkę i po wygraniu 2 meczów w PL z rzędu, zremisowali w ostatnią niedzielę w wyjazdowym spotkaniu z West Hamem. Piłkarze Holendra zamykają pierwszą "piątkę" mając na swoim koncie 44 punkty, o 1 mniej niż Arsenal czy Southampton ale "Kanonierzy" swoje spotkanie rozegrali wczoraj i w razie wygranej "Czerwone Diabły" przesuną się minimum o 1 lokatę. Wygrali 12 spotkań, 8 zremisowali i 4 przegrali. Strzelili 40 bramek, tracąc 23. Na własnym stadionie wygrali 9-krotnie, raz remisując i 2 razy uznając wyższość rywali. Zaaplikowali rywalom 25 bramek, tracąc 9. Ostatnie 3 wygrane spotkania na Old Trafford kończyły się dorobkiem 3 bramkowym dla Manchesteru. Z kolei ich rywal po słabym początku sezonu gdzie przegrywał mecz za meczem, trochę dorównał stawce drużyn walczących o utrzymanie. Piłkarze Shauna Deisha są wprawdzie na przedostatnim miejscu w tabeli ale do 14-tego Sunderlandu mają 3 pkt straty. Wygrali 4 spotkania, 9 zremisowali i 11 przegrali. Ciekawostka jest ich bilans bramkowy, bo jest dokładnie odwrotny jak Manchesteru ( 23:40 ). Na wyjeździe wygrali tylko 1 spotkanie, 4 zremisowali i przegrali 6. Bilans bramkowy to 10:22. Moim zdaniem MU podtrzyma dobrą passę wygranych u siebie i pewnie zainkasuje 3 pkt

