Nudna przerwa reprezentacyjna za nami i dostajemy od razu rekompensatę w postaci kilku hitów w Europie ten największy rozegra się w Anglii na Old Trafford gdzie Manchester United będzie podejmować Liverpool. Obi ekipy rozpoczęły ten sezony tak samo od dwóch zwycięstw ale ich gra po prostu nie powaliła i każdy widział że to nie jest top formy. Dwie ostatnie kolejki tylko to potwierdziły bardziej wymagający rywale i tylko do swojego pełnego konta dopisali po jednym punkcie. Manchester był znowu na dużych zakupach i trochę się na tym za bardzo skupiono niż zgraniu i budowaniu atmosfery w ekipie, ale okres transferowy za nimi i wszystko się wyjaśniło. Teraz trzeba to wszystko poukładać a jest wiele rzeczy do poprawy. Nie ma co ukrywać kadrowo Manu wygląda świetnie na każdej pozycji jest po dwóch graczy po prostu kadra jest bogata. Gdzie są problemy pierwszym z nich jest atmosfera i nikt tego nie ukrywa nawet sam Van Gaal potwierdził że rozmawiała z zawodnikami o atmosferze w szatni oczywiście ma to przełożenia na boisko czego dowodem była min. porażka z Swansea. Najbardziej moim zdaniem na tym cierpi cała gra w defensywie gdzie widać brak komunikacji i zgrania. Ofensywa na tym aż tyle nie traci z prostej przyczyny jest wiele indywidualności którzy jedną akcją potrafią przesądzić o losach spotkania. Są też dobre informację wreszcie przełamał się Rooney w lidze jeszcze nie trafił ale trzy bramki z Club Brugge oraz trafienia w obu meczach reprezentacji są zdecydowanie prognostykiem że forma strzelecka idzie w gorę. Liverpool jak wspomniałem dobrze wystartował ale też już został zastopowany o ile remis z Arsenalem na wyjeździe do dobry wynik tym bardziej że grali bardzo dobrze. W następnej kolejce jednak zostali rozbici przez West Ham którzy obnażył ich wszystkie słabości w defensywie, widać było brak Hendersona w drugiej linii które występ w dzisiejszym spotkaniu nie jest pewny. Widać ze zespołowi brakuje stabilizacji co podkreślił też Rodgers że potrzebują jeszcze czasu. Jedno jednak już teraz można powiedzieć transfery były trafione w ofensywnie zyskali nowe rozwiązania i jeszcze raz wspomnę mecz z Arsenalem gdzie widzieliśmy bardzo mocny zespół w kreowaniu sytuacji bramkowych. To jest spotkanie z gatunku tych na które czeka się cały rok i wszystko może się tutaj zdarzyć, ja idę w bramki bo dla mnie w tej chwili potencjał obu ekip jest po stronie ofensywny. Starcia z wymagającymi rywalami pokazały jak obie ekipy momentami potrafią się gubić w defensywie. Zwycięstwo będzie tez dla jednych i drugich takim motorem napędowym. Ja przewiduje podobne spotkanie do tego jakie Liverpool rozegrał na Emirates z jedną zasadniczą różnicą dziś piłka do bramki będzie wpadać bo nie wierzę w kolejny wybitny mecz obu bramkarzy tak jak w tamtym starciu czy ostrzeliwanie słupków i poprzeczek. Na koniec dodam że ostatnie starcia na tym stadionie to zwycięstwo przed rokiem gospodarzy 3:0, dwa sezony temu to goście wygrali w takim stosunku.

