Poznaliśmy już ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów, dziś przyszła pora na te same rozstrzygnięcia w Lidze Europy. Jednym z najciekawszych zestawień tej fazy są derby Anglii w których Manchester United podejmuje Liverpool. Wynik pierwszego spotkania w zdecydowanie lepszej sytuacji stawia ekipę Jurgena Kloppa którzy wygrali na Anfield pewnie 2:0. Manchester United dalej gra ogromnymi falami, przewaga po stronie tych słabszych spotkań szczególnie w ostatnim czasie, ostatni mecz ligowy to porażka z West Brom- spotkanie którego nie dało się oglądać poziom i tempo katastrofalne, później to samo oglądaliśmy na Anfield. Nadzieja tego zespołu na odrobienie strat tkwi w grze u siebie. W tym sezonie ze ścisłą czołówką Manu przegrywało bardzo rzadko i co tu ukrywać grali wówczas najlepszą piłkę w tym sezonie nikt tutaj z tego grona nie wygrał. Nawet zespół zdziesiątkowany kontuzjami ograł Arsenal 3:2 i coś tak czuje że dziś może to być podobne spotkanie. Dla mnie zagadką jest dyspozycja Manu w tym starciu, bo potrafią się kompromitować ze średniakami w Premier League a najlepsze mecz rozgrywają z ścisłą czołówką. Liverpool muszą przyznać że coraz bardzie mnie przekonuje, widać coraz lepszy styl Niemca. Po prostu nie ma w zespole już tylu absencji szczególnie w formacjach ofensywnych, może z każdym popracować nad swoją wizją gry. Efekt jest tego taki że „The Reds” w ofensywie stali się bardzo mocni co udowodnili w pierwszym starciu bo tak naprawdę mogli to wygrać wyżej, pokonanie 3:0 City też jest tego dobitnym dowodem. Fizycznie też widzę dużo poprawę a to ważne przy tym stylu gry Liverpoolu. Defensywa cały czas się myli i tak już będzie do końca bo w tej formacji potrzeba personalnych wzmocnień, nie wolno też zapomnieć o Mingolet który miewa katastrofalne interwencje. Kolejny plus gości to oczywiście wynik pierwszego meczu, taki obrót spraw od pierwszej minuty będzie otwierać przed nimi szansę na kontry tacy gracze jak Stturidge, Firmino oraz Coutinho gwarantują mu jakość przy takim stylu gry pod bramką rywala. Odkąd zespół objął Niemiec to tak naprawdę Liverpool nie miał problemów ze stwarzaniem sytuacji tylko skutecznością spowodowaną brakiem swoich armat a te armaty wróciły i są w formie. Manchesteru ruszy do ataku a jak wspomniałem najlepsze mecz rozgrywała z czołówką w tym sezonie, właśnie wtedy kiedy nie był faworytem. Najważniejsze przy tym było to że byli skuteczni to jeden z głównych problemów tej ekipy w tym sezonie, do tego ostatnie dwa mecze z odwiecznym rywalem wygrali tutaj strzelając trzy bramki. Z drugiej strony Liverpool jest w formie i będzie tutaj strasznie kontrował, to jest spotkanie na bramki szczególnie przy wyniku z pierwszego starcia.

