W „Teatrze Marzeń†powinniśmy być świadkami niezwykle ciekawego spektaklu. W pierwszym meczu Olympiakos pokonał u siebie Manchester 2-0 i teraz „Czerwone Diabły†muszą zrobić wszystko, aby odrobić tę stratę. U siebie, pod presją kibiców będą cały czas atakować. W pierwszym spotkaniu między tymi ekipami spokojnie mógł paść over, ale Robin van Persie w prostej sytuacji nie trafił. Teraz na pewno będzie bardziej skupiony, bo jeśli MU nie awansuje, to nieprędko zobaczymy tę ekipę w Champions League. W 4. z 5. ostatnich meczów u siebie gracze Moyes’a strzelali gola. Tylko ostatnio im się to nie udało, ale mierzyli się z piekielnie mocnym w tym sezonie FC Liverpool’em. Poza tym aż 3-krotnie tracili minimum gola i to wskazuje, że dzisiaj może być wysoki over. Grecy nie umieją grać w defensywie, bo w lidze zawsze są zmuszeni grać w ataku pozycyjnym i to moim zdaniem spora szansa na gole dla gospodarzy. A piłkarze MU do awansu potrzebują minimum 3 gole, więc z czasem będą się coraz bardziej odkrywać. To spowoduje, że piłkarze z Grecji będą mieli swoje szanse w kontratakach, a w kadrze mają piłkarzy wręcz do tego stworzonych. Dodam jeszcze, że w tej edycji LM Olympiakos ZAWSZE zdobywał minimum jednego gola. W lidze ta ekipa strzeliła swoim rywalom już ... 81 bramek. Typuję, że w tej potyczce jedni i drugi zdobędą minimum po golu. Osobiście stawiam na 3-1 dla gospodarzy i odpadnięcie po wspaniałej walce. Sytuacji podbramkowych na pewno tutaj nie zabraknie.

