Manchester United po fatalnym początku sezonu gdzie przegrywał m.in. z Leicester 5:3 prowadząc 3:1 obudził się o czym świadczą ostatnie 3 wygrane spotkania z rzędu. Nagle odpalił van Persie, obudził się Rooney a przede wszystkim przebudziła się cała defensywa, która w ostatnich 5 spotkaniach straciła tylko 3 bramki a przecież "Czerwone Diabły" grały z Manchesterem City, Arsenalem i Chelsea. Na razie United zajmuje 4 miejsce w tabeli. Mają na swoim koncie 22 punkty, o 10 mniej niż lider z niebieskiej strony Londynu. Wygrali 6 spotkań, 4 zremisowali i 3 przegrali. Zdobyli 22 bramki a stracili 15. Na Old Trafford w 7 spotkaniach zwyciężyli 5-krotnie, 1 zremisowali i 1 przegrali. Zdobyli 14 bramek a stracili 5. W sobotę piłkarza Louisa van Gaala wygrali u siebie pewnie z trochę gorszym zespołem od Stoke, Hull 3:0. Ich rywal Stoke to drużyna, która zawsze balansuje na granicy pierwszej 10 i swoją determinacją, którą zaszczepił poprzedni trener "The Potters" Tony Pulis wyrywają punkty swoim rywalom. Na obecną chwilę zajmują 12 miejsce w tabeli. Mają serię 2 przegranych z rzędu. Wygrali 4 spotkania, 3 zremisowali i 6 przegrali. Zdobyli tylko 13 bramek a stracili 16, ale Stoke nigdy nie traciło zbyt wiele bramek, więc nie jest to zbyt odkrywcza statystyka. Na wyjeździe wygrało 2 spotkania, 2 zremisowało i 3 przegrało. Wprawdzie dzisiaj nie zagrają di Maria, Blind, Show czy Jones ale pomimo osłabień wygrali w Londynie z Arsenalem czy u siebie z Hull. Wydaje mi się, że Manchester "złapał wiatr w żagle" i przedłuży serię swoich zwycięstw. Pewne 2:0

