OM to nie ta sama drużyna co w pierszej połowie sezonu. Wtedy grała ofensywnie, skutecznie, u siebie doszła do serii 11 meczów z rzędu wyganych. Na wyjeździe też początkowo grali dobrze, strzelali sporo goli i wtedy coś się zepsuło. Nawet Bielsa przyznał przed ostatnim meczem z St Etienne, że nie grali ostatnio dobrze i że to jego wina. Mądre posunięcie, bo plotki coraz głośniejsze mówią, że piłkarze mają dość jego reżimu i dziwnych metod, mówi się też, że po sezonie odejdzie. Może to dlatego piłkarze grają słabiej, nie mają sił i serca by harować na dziwaka (El Loco). Dziś zmierzą się z jedną z najgorętszych drużyn w lidze.Myślę, że OM wygra ten mecz, ale nie przyjdzie jej to łatwo i długo na tablicy świetlnej może widnieć wynik remisowy. Caen jest ostatnio w wyśmienitej formie, ta drużyna nie przegrała 6 ostatnich meczów, 5 z nich wygrywała, uzyskała też świetny wynik remisując w Paruż z PSG (MF z 2 ostatnich sezonów) choć do 89 min przegrywała 0:2! Takie mecze na pewno dają niesamowitego powera i wiarę w siebie. Tam jednak miała szczęście, bo gosp. ostatnie 20 min grali w 9 na 11 (kontuzje i wyczerpany limit zmian). Goście na pewno tanio skóry nie sprzedadzą i postawią się konkretnie, ale OM ma świetną drużynę (dziś nie zagra 3 graczy m.in Lemina i N Kolou), super trenera (to od niego uczył się i 11 godzin z nim rozmawiał 11 dnia Pep Guardiola) i wielkich kibiców, ich doping w końcu powinien dać 3pkt. OM to kibicowski top 5 w Europie jeśli chodzi o doping, a teraz mają jeszcze dach nad młynem. Om zdobyło do tej pory 50 pkt, 19 więcej niż goście ale 3 ostatnie mecze wygrywało tylko jedną bramką. Z ostatnich 7 meczów OM wygrało tylko 2, 2 ostatnie frajersko nie wygrało tracąc w końcówce zwycięstwa.

