Ruch Chorzów w czwartej rundzie kwalifikacji do Ligi Europejskiej mierzy się z Mettalistem Charków i o godzinie 18:00 rozegra rewanżowe spotkanie na neutralnym terenie w Kijowie. Drużyna z Górnego Śląska w tym roku dochodząc aż do czwartej rundy sprawiła niemałą niespodziankę eliminując duńską drużynę Esbjerg. Nie ma co ukrywać że odbyło się to wszystko przy olbrzymim szczęściu i tylko ci co oglądali mecz w Danii mogą stwierdzić czy Chorzowianie zasłużenie występują na tym poziomie rozgrywek. Bramka Łukasza Surmy zdobyta w 94 minucie gry dała wiele szczęścia kibicom ''Niebieskich'', ale myślę że po rewanżowym kibice Ruchu nie będą zadowoleni. Podopieczni Jana Kociana już nie przypominają tej drużyny z drugiej części poprzedniego sezonu mając większe niż dotychczas problemy, między innymi z konstruowaniem akcji i stwarzaniem sobie sytuacji bramkowych. Pokazują to wyniki w lidze a ich zdobyte bramki w większości są zasługą błędów rywali. Na dodatek niepewny występu jest mocny punkt drużyny, Daniel Dziwniel. W potyczce z Mettalistem uważam że Chorzowianie są po prostu skazani na porażkę, bo limit szczęścia się po prostu już wykończył. Ekipa z Charkowa, mimo że to już nie ten zespół co 2 lata temu, wciąż ma klasowych zawodników którym awans do LE jest potrzebny jak woda rybie. Pomimo że będę trzymał kciuki za polską drużynę, obiektywnie stawiam na zwycięstwo Mettalista.

