Spotkanie Copa Del Rey pomiędzy trzecioligowym Mirandes a będącym w kryzysie pierwszoligowym Villarreal. Oba zespoły powinna dzielić przepaść, bo to w końcu 2 ligi, ale Villarreal na ten moment gra o jedną ligę niżej aniżeli grał dotychczas. W Lidze Mistrzów zakończyli fazę grupową z dorobkiem 0 punktów i 14 straconych bramek w 6 meczach. Wygrali tylko 3 mecze w Primera Division strzelając 12 bramek w 15 meczach. Mają poważne problemy kadrowe, choć wrócił Nilmar, to już Rossi i Cani grać dzisiaj nie będą, co jest dużym osłabieniem w ofensywie. Na ten mecz zostało powołanych 3 z 6 podstawowych obrońców, ale nie wiadomo czy wszyscy zagrają. Napastników powołanych tylko dwóch - młody Joselu i wracający po kontuzji i formy Nilmar. Mirandes zajmuje 1 miejsce w Segunda B, grupa 2. Nie przegrali jeszcze ani jednego spotkania i stracili tylko 6 bramek. W każdym aspekcie są najlepsi w lidze. Sądze, że strzelą tutaj co najmniej jedną bramkę. Dzisiaj nawet Real Madryt gra z gorszym zespołem od Mirandes, więc jeśli komuś dawać szanse to Realowi, nie Villarreal. Myśle, że może tutaj dojść do kolejej już kompromitacji A»ółtych AÂodzi Podwodnych.

