Wprawdzie austriacki futbol nie przeżywa w ostatnich latach najlepszego czasu jeżeli chodzi o futbol reprezentacyjny, lecz trzeba przyznać, że ostatnie miesiące to postępy na arenie międzynarodowej. Drużyna prowadzona przez Marcela Kollera wprawdzie nie pojechała na mundial ale zajęcie 3 miejsca w grupie z Niemcami czy Szwedami i Irlandią to niezły dorobek, szczególnie patrząc na to, że w przedostatniej kolejce mogli wywalczyć awans do baraży lecz przegrali w bezpośrednim spotkaniu ze Szwedami. Atutem Szwedów jest obrona, która wprawdzie nie ma wielkich nazwisk lecz tacy piłkarze jak Dragović czy Fuchs potrafili stworzyć monolit w defensywie. W poprzednich eliminacjach do Mistrzostw Świata stracili tylko 10 bramek, tyle samo co zwycięzca grupy i późniejszy triumfator MŚ Niemcy. Drużyna Szwajcara obecnie ma serię 6 meczów bez porażki. W każdym ze spotkań zdobywali przynajmniej 1 bramkę i ani razu nie stracili więcej niż 1 bramki. Spotkanie z Mołdawią nie powinno należeć do najłatwiejszych lecz jeżeli taka drużyna chce awansować do Mistrzostw Europy to musi takie drużyny pokonywać. Pierwsze spotkanie w eliminacjach zakończyło się remisem na własnym stadionie ze Szwecją 1:1. Z kolei ich rywal to drużyna bez większych nazwisk, która w poprzednich eliminacjach zdobyła 11 punktów, lecz aż 6 było zgromadzone w dwumeczu z San Marino. Jednak trzeba przyznać, że zwycięstwo 5:2 w Podgoricy z Czarnogórą musiało zrobić wrażenie. Pierwsze spotkanie eliminacyjne zakończyło się porażką z jak na złość... Czarnogórą(!) 2:0. Wprawdzie wydaje się, że gospodarze poczynili pewien postęp ale moje przeczucie mówi mi, że to Austriacy będą schodzić z boiska jako zwycięzcy

