Kolejny z dowodów działającej nowej miotły to Borussia M'Gladbach która po fantastycznym zeszłym sezonie w beznadziejny sposób zaczęła nowy sezon notując serie sześciu przegranych spotkań z katastrofalną grę w defensywie. Trener wspólnie z właścicielami doszedł do wniosku że trzeba impulsu w postaci nowego opiekuna i taki krok poczyniono. Efekt od razu odblokowali się w ofensywie bo tutaj naprawdę jest jakość i wygrali dwa spotkania strzelając siedem bramek. Było widać w tych starciach większą zaangażowanie i co najważniejsze szybsza grę, nie do końca udało się rozwiązać wszystkie problemy bo w tych wygranych starciach dalej defensywa była najsłabszą formacją a dziś wiadomo będzie ogromna praca do wykonania. Czuje jednak że ten zespół zagra bardzo odważne zawody bo nie ma co ukrywać oni nie mają nic do stracenia. W ekipie Manchesteru City wracają stare koszmary czyli znowu męczarnie w Europejskich Pucharach, zaczęli od falstartu przegrywając z Juventusem będącym w kryzysie u siebie 1:2. Drugi problem który już znamy a wydawało się na początku sezonu że jest znacznie lepiej to defensywa, która znowu wygląda jak ser Szwajcarski. Porażka z Juve była tego początkiem, w następnym spotkaniu kolejne dwie bramki stracone z West Ham i znowu u siebie, a w weekend zostali rozbici przez „Koguty” 4:1. Problem jest widoczny a do tego wszystkiego para środkowych stoperów z początku sezony Kompany – Mangala jest kontuzjowana i dziś nie wystąpi. Pellegrini jednak uspokaja i mówi że jego zespół stać na wygranie tych rozgrywek. Ja uważam jest stać ich na dobry wynik może nie na zwycięstwo ale pod jednym warunkiem oni muszą cały czas grać ofensywie bo trzeba też wspomnieć że zarówno z Juve jak i Tottenhamem to oni wychodzili na prowadzenie po czym zaczynali grać zachowawczo i to jest błąd, tym bardziej że jak popatrzymy na to ustawienie Toure, De Bruyne, Silva, Sterling, Aguero – z tego przecież muszą być bramki.

