Nie mogę przejść obok tego meczu, a szczególnie obok obecnej formy Montreal Canadiens. Wygrali teraz 4 mecze z rzędu: nad Winnipeg, nad Penguins, nad Islanders i nad Toronto. W dwóch z nich nie stracili nawet bramki. Formą błyszczy bramkarz Montreal Carey Price, który dziś wystąpi w bramce gospodarzy, który w ostatnich meczach podwyższył swoją średnią obron do 97%! Grając u siebie powinien podtrzymać swoje statystyki i pomóc przy tym swojej drużynie w osiągnięciu dobrego rezultatu. Ta ostatnia dobra passa Montreal wybiła ich na 23 pozycję w tabeli i włączyli się tym samym w walkę o play-off. Lepiej późno niż wcale. Carolina za to zdobyła 4 punkty mniej i przegrała dwa ostatnie spotkania. Wcześniej sprawili niespodziankę z Bostonem, ale poza tym na wyjazdach grają równo, równo słabo wygrywając tylko 6 meczów wyjazdowych z 27 i przegrywając wszystkie dogrywki bądź karne. Przy tym tracą 3.37 gola na mecz. Montreal od zawsze był drużyną lepszą w defensywie, więc też pojedynki bezpośrednie tych drużyn faworyzowały Canadiens, który wygrali 5 z 6 ostatnich spotkań w Montrealu, a także 7 z ostatnich 10 ogółem. W 11 na 15 padał under, z tej racji że Carolina strzelała mniej. Ostatnie pojedynki to Montreal 4:0 Carolina i 4:3. Rok wcześniej za to 7:2, czyli taki wynik jaki Montreal zanotował 26 stycznia z ... Detroit. Moim zdaniem są na tyle silni, że wygrają ten mecz.

