Jednynym spotkaniem które typuje z NHL jest spotkanie derbów Kanady czyli Montrealu z Ottawą. Te pojedynki zawsze są trudne i ciężko przewidzieć kto wygrywa, ale najczęściej są to gospodarze tych spotkań. Ja typuje na odwrót, ponieważ Ottawa gra świetny hokej w przeciwieństwi do Montrealu, który bije głową w mur i musi grać defensywnie, bez pomysłu i tym samym mają niewiele wygranych. Ottawa po ostatnich świetnych występach wywindowała się na 8 pozycję w tabeli NHL i stoi tuż za takimi tuzami jak Detroit, Philadelphia, Chicago, Blues i np tylko 3 punkty za Bostonem. Wszystko idzie pięknie dla Sens. Michalek i Spezza, oraz obronca Alfredsson robią całą grę ofensywną. Mają bardzo dobrą skuteczność, mimo tego że Ottawa ma ujemny bilans bramkowy! 143:144. To jest aż dziwne. Ottawa strzela powyżej 3 bramek na mecz i to właśnie na wyjazdach ma bilans dodatni (69-67). Wygrali 3 mecze z rzędu i 7 z 8! Nie dali szans Rangersom, Penguins, Philadelphi... czyli same drużyny z czołówki. Żeby grać teraz przeciwko nim to trzeba być szalonym, ale szaleńcy też wygrywają, często dużo więcej niż my, ostrożni. Canadiens zdobyli 15 punktów mniej niż Senators. Przegrali 2 ostatnie mecze strzelając w nich tylko bramkę. Wcześniej wygrali dwa i przegrali 7 z 8. Remisy zdarzają im się prawie tak rzadko jak wygrane. Ostatnio 9 grudnia. Ostatni pojedynek z Ottawą wygrali 6:2. Czas na rewanż.

