Spotkanie Montreal Canadiens z Washington Capitals. Po wczorajszym żenującym występie Capitals u siebie z Islanders, jestem zmuszony do oddania typu przeciwko nim. Już nie ważne z kim grają - każdy kto jest solidny w defensywie powinien dać radę Capitals na wyjeźdze. Washington mimo że ostatnio grał kilka meczów u siebie, nie oddaje praktycznie strzałów na bramkę. Cała ofensywa kuleje, a te strzały są oddawane z daleka. Ovechkin występuje w jakichś dennych ruskich klipach muzycznych i nie myśli o jakimś zaangazowaniu w grę. W sytuacji back 2 back Washington przegrał 3 z 4 granych meczów w takich sytuacjach, a jedyne punkty zdobywali u siebie. Na wyjazdach Caps zdobyli tylko 15 punktów i jest to 26 wynik w NHL. Trudno mi sobie przypomnieć jakiś dobry mecz Caps na wyjeździe w ostatnich miesiącach. 3 ostatnie wygrane, czyli nad Ottawą (5:3, po 2 tercjach przegrywali 1:3), Columbus (4:2 mimo że do 2 tercji przegrywali 0:2) czy Jets (1:0) to są wyniki bardzo szczęśliwe i wynikające ze słabej koncentracji przeciwników, którzy z resztą też nie imponują w defensywie. Poza tym Washington przegrywa wysoko mecze wyjazdowe tracąc 3.45 gola na mecz. Ofensywa jeśli teraz nie funkcjonuje - średnio 20 strzałów na bramkę w 5 ostatnich meczach, to dziś też nie trafią więcej niż 2 razy. Montreal za to u siebie ostatnio zaczął grać lepiej i wygrali z Tampą 3:1, z Winnipeg 7:3, z Rangersami 4:1, przegrali z Ottawą 2:3 i 1:2 z Bostonem. Myśle że są stabilniejsi u siebie niż Washington na wyjazdach. Może być blisko remisu, szczególnie gdy zagra Vokoun, ale jeśli Neuvirth (jeszcze nie ogłoszone) to pewnie stawiam 1.

