Czas na pierwszy remis na tym etapie rozgrywek. Obie drużyny przeżywały ostatnio trudne chwile. Daleko są od optymalnej formy. Napoli humory poprawiła sobie dwoma ostatnimi zwycięstwami w Serie A nad Chievo i Fiorentiną ale wcześniej długo była bez zwycięstwa i miała duże problemy ze strzelaniem bramek. Zawodził najlepszy strzelec drużyny Edinson Cavani, który przełamał się w wyżej wspomnianych meczach strzelając w nich trzy gole. Dziś z pewnością będzie największym postrachem defensywy The Blues. Chelsea jest zupełnie bez formy. Ostatnie zwycięstwo The Blues odnieśli 28 stycznia w Pucharze Anglii wygrywając na wyjeździe z QPR 1-0. Od tego czasu podopieczni André Villasa-Boasa nie wygrali żadnego z pięciu rozegranych meczów, cztery z nich zakończyły się remisem m.in ten ostatni w FA Cup przeciwko drugoligowemu Birmingham. W fazie grupowej LM Chelsea nie wygrała na wyjeździe żadnego meczu. Mecze z Valencią i Genkiem kończyły się remisami, a z Bayerem Leverkusen The Blues przegrali. Mimo to wygrali swoją grupę bo na własnym stadionie spisywali się bez zarzutów. Napoli z kolei w walce o awans wyprzedziło Manchester City. Grupę wygrał Bayern, który w Neapolu jako jedyny zdobył punkt bo zarówno The Citizens jak i Villarreal tu przegrywali. Kursy na wygraną gospodarzy lecą w dół i według bukmacherów Włosi są w tym meczu faworytem. Ja uważam że szanse są równe. Myślę że nie będzie to tak ciekawy mecz jak np. Napoli-Man City. Spodziewam się bardziej defensywnej gry ze strony przyjezdnych. Na gole też był tu nie liczył. Myślę że wynik bezbramkowy jest tutaj dość możliwy, ewentualnie 1-1.

