Pojedynek Nashville Predators z Chicago Blackhawks. Obie drużyny ostatnio pod kreską, choć dużo dłuższą hokeiści Blackhawks, którzy przegrali 8 meczów z rzędu - i dając sobie wbijać po 5, a nawet 8 bramek. Obrona Chicago pozostawia wiele do życzenia, podobnie jak bronienie Curtisa Sanforda, którego dziś zastąpi Emery, a który też nie ma wspaniałych statystyk, bo puszcza 3 bramki na mecz. Blackhawks na wyjazdach też nei mogą pochwalić się zbyt dobrymi statystykami bo to jest tylko 7 wygranych na 27 granych meczów oraz ujemy bilans bramkowy 73:93... to mowi bardzo duzo o aktualnej dyspozycji Chicago w tylnych formacjach. Nashville za to walczą póki mogą o play-offy, ale na ten moment troszke sobie zaszkodzili 3 porażkami z rzędu, tyle że mieli trudnych przeciwników. Boston na wyjeździe, Ottawa na wyjeździe czy Vancouver u siebie. Chicago ma zdecydowanie gorsze statystyki w meczach wyjazdowych niż pozostałe drużyny z którymi Nashville grało i mają Pekka Rinne, bramkarza wysokiej, bardzo wysokiej klasy, odwrotnie niż Blackhawks. Typuje 1, choć wiem że może być ciężko.

