Pojedynek Nashville Predators z Detroit Red Wings. Detroit nie zachwyca na wyjazdach, ale to nie zmienia faktu, że jest to jedna z czołowych ekip, a Nashville jest tylko solidnym średniakiem, który szczęśliwie dochodzi do play-off, dzięki bramkarzowi i niezłej obronie. Ogólnie ekipa Nashville nie ma gwiazd, a jeśli ma, to większość z nich jest bardzo nieregularna. Albo inaczej ,jest regularna, ale miewa przestoje. Chodzi mi tu szczególnie o Patric Hornqvista i Davida Legwanda, którzy jakiś czas temu byli czołowymi strzelcami w NHL i praktycznie w każdym meczu punktowali, a od dawna nie powiększyli swoich dorobków. Detroit zdobyło 5 punktów więcej od Nashville i szkoda, że nie grają tak dobrze jak u siebie, bo mieliby świetne statystyki. A tak są tylko nr5. Detroit wygrało 14 z 18 ostatnich meczów i tylko jeden zakończył się remisem. Predators mają ujemny bilans bramkowy (79-80) i choć wygrali 3 ostatnie mecze, to nie mieli ciężkich przeciwników, choć na pewno 6:5 z Vancouver jest godne odnotowania. Poza tym Nashville niezbyt chętnie strzelają bramki, co daje średnią 2.5 bramki na mecz i 10 na 14 meczów u siebie kończyli underem, ale dziś przewiduje się over. Sam nie wiem czemu, kiedy obaj bramkarze tych drużyn są świetni i bardzo stabilni. Myśle, że świetna ofensywa Detroit poradzi sobie z flegmatycznymi Predators.

