Czwartą kolejkę angielskiej Premier League rozpoczniemy na St. James’ Park gdzie miejscowa ekipa Newcastle będzie podejmować Arsenal Londyn. Newcastle po tragicznym poprzednim sezonie w którym było o krok od spadku, z nowym trenerem chce wrócić na właściwe tory a tymi na pewno jest miejsce w 10 Premier League. Po trzech kolejkach jak na razie dwa punkty ale trudne mecze za nimi. Na inaugurację remis z „Świętymi” 2:2, następnie porażka z Swansea 2:0 no i bezbramkowy remis na Old Trafford. Oglądałem spotkanie z Czerwonymi Diabłami i grali bardzo dobre zawody, tylko początek meczu oraz końcówka były bardzo słabe. To co najważniejsze było widać w tej ekipie walę o każdy centymetr boisk a to był problem w poprzednim roku. Wydaje mi się że grają trochę odważniej w przodu szczególnie u siebie tak to wyglądało z Southampton, na pewno druga linia na brak kreatywności nie może narzekać Wijnaldum, Perez to świetni technicznie gracze. Defensywa w której jest na pewno lepiej patrząc na poprzedni rok nie jest jednak zaporą nie do przejścia a trzeba przyznać że w końcówce z Manu bardzo się gubili broniąc rozpaczliwie wyniku. Dziś myślę że defensywnej taktyki nie będzie mimo że rywal z czołówki bo po pierwsze grają u siebie, po drugie czas na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Arsenal po raz kolejny nie potrafił wykorzystać atutu własnego stadionu i znowu nie udało się też pokonać rywala w walce o najwyższe cele, hit z Liverpoolem zakończył się podziałem punktów po bezbramkowym remisie. Był to bardzo dobry mecz w którym zabrakło tylko bramek ale fantastyczny dzień mieli obaj bramkarze którzy popisywali się świetnymi interwencjami. Jeśli chodzi o Kanonierów to widać że forma w ofensywie idzie w górę patrząc przez pryzmat pierwszej kolejki. Sanchez dużo tracił w starciu z Liverpoolem ale też z drugiej strony dużo mieszał, z każdym tygodniem powinno w jego przypadku być lepiej. Najbardziej martwi forma Ozila który jest mało widoczny ale wiadomo jak to piłkarz może nic nie grać a wystarczy jedna akcja, podanie – Cazorla, Ramsey, Coquelin trzymają wysoką formę. Problemem po raz kolejny jest defensywa tym bardziej że niedysponowany jest Per Mertesacker a ciągle niepewny występu jest Kościelny a więc dwójka podstawowych defensorów i ich brak był ogromne zauważalny z Liverpoolem – Chambers strasznie się mylił, lepiej zagrał Gabriel ale było widać że ta defensywa nie jest w takim ustawieniu ze sobą zgrana. Kanonierzy mają w ostatnich latach patent na Newcastle, a patrząc na początek sezonu w wykonaniu obu ekip na pewno formacja defensywa jest dużym problemem obu ekip, dlatego stawiam tutaj na bramki.

