W ostatnim sobotnim spotkaniu Premiership, na St James' Park gospodarze zmierzą się z Liverpoolem. Pierwszy powód dla którego gram to brak zdecydowanie najważniejszego piłkarza w układance Liverpoolu, czyli Suareza, który odbywać będzie teraz 10 meczową karę. Padrew za cel na ten sezon wyznaczył bycie nad odwiecznym rywalem Sunderlandem, a obie ekipy mają tyle samo punktów. Gospodarze nie zapewnili sobie jeszcze spokojnego finiszu, bo mimo iż ma 5 punktów nad strefą spadkową to zostały 4 kolejki do końca. Newcastle u siebie jest solidną drużyną, w 17 spotkaniach wygrywali 9-krotnie, zaliczyli remis i 7 porażek. Ostatnio zdażył im się jednak wypadek w meczu z Sunderlandem porażka aż 3:0 w derbach była bardzo niekorzystna. Rywale w 17 meczach wyjazdowych zgromadzili 22 oczka - 6 mniej niż Newcastle. Ostatnio, jednak nie potrafili wygrać z Reading, a wcześniej przegrali z Southampton. Newcastle nie potrafi grać na wyjazdach, zaledwie 9 oczek i tylko jedna wygrana, czyni go drużyną typowo domową. Cieżko w dzisiejszym meczu będzie zastąpić Suareza, który dla swojej drużyny zdobył aż 23 bramki w sezonie ligowym. Na jesieni remis zapewnił właśnie Suarez, a w spotkaniu na boisku w Newcastle lepsi okazali się gospodarze wygrywając 2:0. Uważam, że dziś więcej serca w mecz włożą gracze gospodarzy, którzy zepewnią sobie bezpieczną granice do strefy spadkowej i odpokutują ostatnią haniebną porażkę u siebie.

