w zaległym meczu ligowym prowadzacy w tabeli manchester wyjezdza do newcastle. gdyby mecz odbywał sie jesienia powiedziałbym, ze czerwone diabły czeka bardzo trudna przeprawa. jednak zespoł, ktorego gra bardzo mi sie podobała po nowym roku zaczał grac zdecydowanie słabiej. na pewnoi ma na to wpływ odejscie andy carolla do liverpoolu, ktory wraz z kevinem nolanem tworzyli bardzo niebezpieczny duet atakujacych. wraz z odejsciem młodego anglika w linii ataku pojawila sie spora luka, ktora niezwykle trudno jest wypełnic. po jego odejsciu zespoł wygral zaledwie 2 z 12 meczy, co pokazuje jaka wartosc miał jeden tylko zawodnik. manchester to aktualnie najlepsza druzyna w lidze. po niedzielnym remisie kanonierow z liverpoolem maja nad ekipa z londynu juz 6 oczek przewagi. na 6 kolejek przed koncem to spora zaliczka ktora moim zdaniem podopiecznie sir alexa nie maja prawa roztrwonic. w dzisiejszym meczu powinni po raz kolejny udowodnic, ze zasługuja na ten tytuł. tym bardziej ze beda chcieli udowodnic wszystkim, ze sobotnia porazka w półfinale pucharu anglii z man city 0-1 była przypadkiem. w lidze z kolei ida jak burza, bo po dwoch porazkach z rzedu (z chelsea i liverpoolem) otrzasneli sie i odniesli 3 kolejne zwyciestwa. do tego dochodza dwa zwycieskie pojedynki w cwierfinale LM z chelsea, co pokazuje, ze forma na koncu sezonu jest utrzymywana na wysokim poziomie. w man utd mozna liczyc teraz szczegolnie na chicarito, wkoncu obudzil sie rooney. nie mozna zapomniec tez o liderze strzelcow berbatovie, ktory po ostatnich słabszych wystepach ma cos do udowodnienie. w pierwszym meczu na old trafford gospodarze gładko wygrali 3-0. dzis licze na podobych rozmiarow zwyciestwo czerwonych diabłów

