Nie powiem, że dziwią mnie kursy bukmacherów wystawione na ten mecz. Chicago wcale nie jest tak wielkim faworytem jak kursy wskazują (wszakże kursy poniżej 2 na wyjazdach chyba nigdy sie nie zdarzają). Islanders zaczęli grać bardzo dobrze, czy oni tego nie zauważyli? Ja zauważyłem i dzięki nim nieźle zarobiłem w dwóch ostatnich meczach. Dziś znowu grają u siebie i wezmą rewanż za ostatnią porażkę 4-5 na wyjeździe, którą przegrali dopiero po rzutach karnych,choć wygrali dwie tercje po 2:1. Wreszcie jakby odblokowali się ze strzelaniem bramek, bo na początku sezonu było z tym krucho. Ostatnio pokonali Dallas 5:4 i Tampe Bay 5:1. Czemu mają nie kontynuować tej passy? Bo Chicago ma teraz więcej punktów? A»aden argument. Liczy się tu i teraz. Chicago kilka dni temu przegrało mecz z Phoenix też po rzutach karnych, choć byli bliscy rozgromienia przez Coyotes, ktorzy wygrywali juz 3-0. Chicago jest nierówną drużyną. Na wyjazdach wygrywali 8 razy, ale też 7 razy przegrywali, wiec to też jakby rzut monetą. Pół na pół. A Islandersi w gazie. Islandersi, którzy w bramce z Montoyą tracą ok 2 bramki na mecz i to on właśnie dziś zagra - drużyna z Nowego Jorku w sumie straciła o 9 bramek mniej od Chicago. Oczywiście potencjał ofensywny jest większy w drużynie gości, ale dziś w bramce Hawks zagra Emery, który co prawda ma średnią mniejszą puszczonych bramek od Crawforda, ale jest to bramkarz sporo słabszy, który grywa rzadko a i tak traci ok 3 bramek na mecz. Myśle, że w tym meczu padnie sporo bramek, bo w 10 ostatnich meczach bezpośrednich tych drużyn 7 razy padał over i dwa razy padło 5 bramek. Chicago wygrało też tylko dwa z ośmu spotkań z Islanders, ale były to ostatnie dwa. Czas na zmiany.

