W tym meczu gram na Rangersów którzy mają dużo lepszy bilans bezpośrednich starć. Ottawa Senators w poprzednim sezonie przez długi czas byli najsłabszą drużyną NHL. Każdy golił ich jak chciał, ale skończyli z 74 punktami więc wyprzedzili Floride, Edmonton i Colorado. Ale tu ważniejsza statystyka, to tylko 192 bramki strzelone, więc wyprzedzili tylko NJ Devils, którzy pobijali rekordy nieskuteczności (174 bramki). W tym sezonie Senators na 15 meczów 4 razy wygrali + 2 po dogrywkach. Właśnie jednym z wygranych meczów po dogrywce był mecz z Rangersami, było tam 5:4 dla Ottawy. Ale Ottawa końcówke października miała wspaniałą i na ten moment przyszedł ten mecz. Od 21.10 do 31.10 wygrali 6 meczów. No i to właśnie jest te 6 meczów wygranych overall. Ottawa ma jedną z słabszych defensyw (3.6 gola na mecz, kompletnie nie radzą sobie jeśli dostają karę, ale za to w tym sezonie całkiem nieźle spisuje sie ofensywa (2.8 bramki na mecz) i tutaj brylują Michalek i Spezza, a sporo dogrywa Karlsson. Rangersi nie mają za bardzo kim straszyć w ataku. Tutaj pochwalić można tylko Gaborika (6 goli, 7 asyst), ale przeciwko Ottawie strzelić może każdy. Rangersi wygrali 2 mecze więcej niż Ottawa, a od meczu kiedy mierzyli się razem, Rangersi wygrali wszystkie 4 spotkania. Na wyjazdach jednak mają wyrównany bilans strzelonych i straconych bramek. Po dwie. Znowu sądze, że wygra lepsza defensywa.

