Spotkanie być może o 3 lokatę w grupie i kluczowe dla awansu któregoś z zespołów, co przewidywano przed turniejem. W znacznie lepszej sytuacji Guarani - zaskoczyli niemal wszystkich w meczu z faworytem całego turnieju czyli Argentyną. Skazywani na pożarcie przegrywali do przerwy już 0-2 ale nie poddali się i heroiczną postawą doprowadzili do remisu i urwali bezcenny punkt. Jamajczycy nie mieli tyle szczęścia. Z Urusami nie wypadli najgorzej i wynik 0-1 wstydu nie przynosi ale z drugiej strony Urugwaj nie pokazał nic wielkiego i po zdobyciu bramki nie forsował zbytnio tempa. Jestem bardzo sceptyczny co do ewentualnych sukcesów zaproszonych na ten turniej drużyn z CONCACAF, które myślą przede wszystkim o Gold Cup, który odbędzie się niedługo w USA. Sadzę, ze remis z Argentyną dał dużo pozytywnej energii Paragwajczykom. bądź co bądź - ćwierćfinalistom MŚ 2010. Barrios, Valdez, Bobadilla - to nie są napastnicy z najwyższej półki ale pewna klasę prezentują. Jamajka ma sporo słabszy skład. Sądzę, że wygrana Paragwajowi łatwo nie przyjdzie ale wierzę w ta ekipę w tym spotkaniu.

