W tej rywalizacji faworyt może być tylko jeden. Wprawdzie Partizan nie zdobył mistrzostwa Serbii lecz to drużyna Partizana zagra w el. Ligi Mistrzów. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że obecna drużyna Partizana to już nie jest ta sama drużyna, która parę/ paręnaście lat temu potrafiła zaistnieć na europejskich arenach. Drużyna, która parę lat temu występowała w Lidze Mistrzów dzisiaj już nie jest tą samą drużyną. Dzisiaj to tylko kuźnia talentów, która szybko sprzedaje zawodników a zawodnicy ściągani zza granicy nie dają tyle jakości aby można było osiągnąć sukcesy chociażby na serbskiej arenie. Partizan w poprzednim sezonie w 16 spotkaniach u siebie w ramach serbskiej Super Ligi zwyciężył 12 razy i 4 razy remisując. Jeżeli chodzi o transfery to do drużyny nie dołączyły znane nazwiska, lecz przyszło wielu młodych zawodników z serbskich ekip. W meczach kontrolnych przygotowujących do sezonu Partizan zagrał 6 spotkań z których wygrał 3, 2 mecze zremisował i przegrał tylko raz, z rumuńskim Petrolulem. A warto zaznaczyć, że rywalami Partizana był m.in. Sturm Graz czy Malmo. Ich dzisiejsi rywale, HB Torshavn to drużyna z egzotycznego piłkarskiego kraju Wysp Owczych. Wprawdzie farerska piłka szczególnie w wydaniu reprezentacyjnym wygląda o wiele lepiej niż parę lat temu ale jednak na poziomie klubowym nie znaczy zbyt wiele. Zaletą tej drużyny jest to, że sezon na Wyspach Owczych trwa i po 15 kolejkach HB zajmuje 2 miejsce z 30 punktami na koncie. Wygrali 8 spotkań, 6 zremisowali i jedno przegrali. Na wyjazdach wygrali 4 spotkania i 4 zremisowali. W pierwszej rundzie grali z gibraltarskim Lincoln, który pokonali w dwumeczu 6:3, remisując na wyjeździe i wygrywając pewnie u siebie 5:2. Patrząc na potencjał obydwóch drużyn stawiam na pewne zwycięstwo drużyny z Bałkanów.

