Późną nocą rozegrany zostanie ostatni mecz tej kolejki NHL, w którym zmierzą się Phoenix Coyotes i Calgary Flames. Coyotes w coraz lepszej formie. Drużyna została poskładana w całość i pozostały tylko trzy kontuzje w szeregach obronnych, z czego tylko dwie ważne - Yandle i Schlemko - tyle że ten pierwszy ma szanse dziś wystąpić. Zatem moim zdaniem warto grać na zdrowych gospodarzy, ktorzy wygrali 3 z ostatnich 4 meczów, a trzeba powiedzieć że mieli mocnych przeciwników - Dallas na wyjeździe, oraz Detroit i San Jose u siebie. Calgary za to w sytuacji back to back, czyli grali dzisiaj mecz z San Jose, wygrany 4:3. Po tym meczu trener gości zapowiedział kilka zmian w składzie, a najważniejsza to zmiana w bramce. Dziś wystąpi młodzian Kyle Irving, który nie ma doświadczenia w NHL i może poszczycić się średnią puszczanych bramek na poziomie 3.67 (między innymi z tej racji, że z Bostonem puścił 6 bramek). Coyotes dysponują dobrą ofensywą i sądze, że spokojnie kilka bramek zaaplikują trzeciemu bramkarzowi Flames. Spotkania bezpośrednie, szczególnie te z najbliższej przeszłości pokazują dominację Phoenix, którzy wygrali 6 z 7 ostatnich meczów z Calgary. Jeszcze fajna statystyka, to taka, że Phoenix w ostatnich 10 meczach zawsze strzelali bramkę w 1 tercji i 9 z nich zakończyli prowadzeniem.

