Dziś nad ranem dojdzie do ciekawie zapowiadającego się widowiska na tafli w Phoenix w ramach rozgrywek NHL. Kojoty przed własną publicznością gościć będą Króli z Los Angeles. Phoenix zajmują obecnie siódme miejsce w Konferencji Zachodniej i po pięćdziesięciu dziewięciu meczach mają na koncie sześćdziesiąt siedem punktów. Los Angeles plasuje się na dziewiątym miejscu i po pięćdziesięciu dziewięciu meczach mają na koncie o dwa punty mniej od Kojotów. W tym meczu ciężko wytypować zwycięzcę, bowiem obie drużyny grają w kratkę: raz remisują, raz przegrywają a kolejnym razem wygrywają. Do przewidzenia jest jednak ilość goli, jaka może dziś paść. Phoenix oraz Los Angeles to jedne z drużyn, które bardzo często underują. Kojoty kontynuują passę siedmiu meczów bez overa 5. Proszę sobie wyobrazić, że (nie licząc dogrywek) w ostatnich siedmiu meczach Kojotów padło zaledwie dziewiętnaście goli, co daje średnią 2.71 bramki na mecz. Dzisiejsi rywale Phoenix - Los Angeles Kings również bardzo często underują, ba... zdarza im się to częściej niż Kojotom bowiem aż w czternastu z ostatnich piętnastu meczów Króli nie oglądaliśmy więcej niż pięć goli. W tych ostatnich piętnastu meczach dzisiejszych gości padły tylko pięćdziesiąt dwa gole co również, jak na hokej, daje niską średnią (3,46 bramki na mecz). Również statystyka meczów bezpośrednich wskazuje w tym spotkaniu na ewidentny under 5. W dziewięciu ostatnich meczach tych drużyn w regulaminowym czasie padło zaledwie dwadzieścia sześć goli, co daje średnią ledwie 2,88 bramki na mecz (tylko w jednym z tych dziewięciu meczów padło więcej niż pięć goli). Jak widać nie ma statystyki, która wskazywałaby na dużą ilość goli w tym meczu. Bardzo prawdopodobny jest w tym spotkaniu remis. Typując dokładny wynik postawiłbym 1:1. Ostatecznie stawiam jednak under 5. Kurs może nie duży jednak ryzyko bardzo małe. Początek meczu późną nocą o 03:00.

