Chciałbym napisać w skrócie, bo mam dosyć silne argumenty przemawiające za tym typem. Coyotes u siebie potrafią wygrywać z handicapem, Smith w bramce więc trudne zadanie dla Tampy. Tampa na wyjazdach cieniutka, Roloson w bramce, więc trzeba już ustawowo dodać 1,5 gola dla Phoenix, Roloson to jest tragedia, chyba najsłabszy teraz bramkarz w NHL. Teraz gorszymi może są Peters i Johnson, ale oni występują sporadycznie w przeciwieństwie do Rolo. Tampa jest też na back 2 back czyli jeszcze dziś grała mecz z Dallas, mimo że wygrała 2-1 to nie zaprezentowała się korzystnie (22 strzały). Oczywiście Tampa ma duży firepower w ataku w postaci Stamkosa, St.Louisa i Lecavaliera, ale to może nie wystarczyć na Phoenix. Roloson puszcza 3,68 gola na mecz. Psychicznie gość siada. Umiejętności ma raczej średnie, nigdy nie wybronił meczu Tampie. Lightning z resztą są na dole tabeli jeśli chodzi o tracone bramki - 160 bramek, na wyjazdach 3.7 czyli jednym słowem można się spodziewać czterech bramek po stronie Phoenix. A ile strzeli Tampa? Dwie lub trzy, zależy jaki dzień będą mieli obrońcy Phoenix i Smith, bo raz potrafią wygrać 6:1 z Colorado a za 2 dni ulec 2:6 Anaheim. I komu tu wierzyc? Myśle, że gospodarzom i jednak dużo lepszemu bramkarzowi. Smith ma coś do uwododnienia, bo jest wychowankiem Tampy. Będzie bronił z całych sił, myśle że nie puści tutaj za dużo.

