Ostatnia kolejka grupy spadkowej w polskiej T-Mobile Ekstraklasie i spotkanie bez większego ciężaru gatunkowego. Oba zespoły zapewniły już sobie utrzymanie i dzisiaj pozostaje im jedynie godnie pożegnać się z kibicami. Cracovia, klub mający aspiracje sięgające europejskich pucharów po przyjściu trenera Jacka Zielińskiego zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i udowadnia, że jej obecność w grupie spadkowej to nieporozumienie. Pasy nie poniosły porażki w poprzednich 8 spotkaniach, odnosząc w tym czasie aż 6 zwycięstw! Grają przy tym bardzo skutecznie - aż 5 razy w tych 8 grach aplikowały rywalom rywalom po 3 bramki! Budziński, Rakels, Dialiba, Jendrisek i Covilo - taki potencjał ofensywny jak na rodzimą ligę budzi szacunek. Piast nie miał mimo wszystko wielkich trudności z zapewnieniem sobie pozostania w lidze - gliwiczanie są mocni przede wszystkim na własnym boisku, gdzie wygrali 4 z ostatnich 5 gier. Tutaj również wyraźnie lepszą formacją jest atak - w końcu głównym żądłem jest przyszły król strzelców K. Wilczek. Świetnie odnalazł się Estończyk Wassiljew - ci dwaj gracze strzelili łącznie 9 goli w 6 meczach fazy finałowej. Aż 4 z ostatnich 5 gier między tymi klubami to mecze z minimum 3 golami. Wydaje mi się, że brak presji z obu stron pozwoli dziś na otwartą grę z kilkoma bramkami.

