Spotkanie Pittsburgh Penguins z Anaheim Ducks. Myśle, że wreszcie ta noc będzie dla mnie przełomowa i wyjde na plus. Wczoraj St Louis Blues zrobiło wszystko na przeciw by nie wygrać meczu z Columbus. Anaheim za to grało z Minnesotą i mając słabe statystyki back to back na wyjazdach jednak wygrało mecz. Dziś to będzie ich drugi dzień na back to back na wyjazdach i teraz pytanie, jak długo mogą wygrywać? Penguins ostatnio w wybornej formie strzeleckiej, bo wystarczy powiedzieć że wygrali 9 meczów z rzędu u siebie, a ostatnio strzelili 8 bramek Winnipeg Jets. Nawet gdyby nie patrzeć na obecną dyspozycję obu zespołów, to i tak wyżej cenie umiejętności hokeistów Pittsburgha. Na ten moment może różnica nie jest wielka, bo 14 punktów na korzyść Penguins, ale to też różnica 18 miejsc w tabeli i 31 bramek strzelonych. Penugins mają o wiele lepsze bilanse bramkowe 175:148, a Anaheim 146:164. Co prawda jest to różnica wynikająca z tragicznej postawy Anaheim w poprzednim roku (aż do 7 stycznia), ale całokształt według mnie stoi za gospodarzami, którzy też powinni być bardziej wypoczęci z racji tego że ostatni mecz grali 13 lutego z Tampą 4-2. Bezpośrednie spotkania to dominacja drużyn domowych, ale też Penguins wygrali 4 ostatnie w Pittsburghu. Myśle, że będą kontynuować taką grę u siebie.

