Bardzo ciekawy mecz się zapowiada. Dwie drużyny, które formalnie mogłyby występować już w wysokich szczeblach play-off, a może nawet w finale. Dwie drużyny, które mają sporo gwiazd w swoich kadrach, ale tylko jedna z nich "przejeżdza się" po rywalach ostatnimi czasy. Jest to Boston. Do Penguins wrócił Crosby kilkanaście dni temu i zaliczył niezły powrót, ale Pittsburgh miał wtedy słabego przeciwnika - mianowicie pół rezerwowe New York Islanders. Boston na niesamowitej fali - takiej passy zwycięstw nie mieli od 1984r (13 wygranych z 14 ostatnich meczów). Tyły pilnuje najlepszy bramkarz w NHL Tim Thomas i dzięki niemu Bruins tracą tylko 1.88 bramki na mecz na wyjazdach. Czemu miałbym przeciwko nim grać? Ofensywa Bostonu też spisuje się bardzo dobrze, na wyjazdach strzelają 3.8 bramki na mecz i jest to najlepszy wynik jako goście. Dlatego też Boston ma najlepszy bilans bramkowy (+/-) w NHL i dystansuje w tym aspekcie wszystkich rywali. Pittsburgh ogólnie nie odstaje jeśli chodzi o zdobycze bramkowe, ale osiągają ostatnio słabsze wyniki (4 porażki na ostatnie 10 spotkań). Troszke więcej tracą bramek. Mimo to Pittsburgh zdobył więcej punktów niż Boston od początku sezonu i czas najwyższy odrobić te straty. W meczu na szczycie stawiam na Boston.

