To był burzliwy tydzień w Podbeskidziu. Po porażce z Ruchem Zarząd Klubu zareagował stanowczo i ukarał finansowo piłkarzy i sztab szkoleniowy, a z drugim trenerem Bogdanem Wilkiem rozwiązano umowę. Ten wstrząs ma pomóc Podbeskidziu, tak przynajmnie sądzą działacze tego klubu. Ja natomiast nie podzielam tej tezy, i myśle że tego typu zawirowania jeszcze bardziej osłabiaja morale drużyny przecież wcale nie mogącej zaliczac sie do potentatów naszej ligi. Działacze jednak po sensacyjnej wygranej z Legią w Warszawie tak zaczęli chyba myśleć, co może się srodze zemścić. Do tego w składzie zabraknie na pewno kontuzjowanego Dariusza Kołodzieja oraz Macieja Rogalskiego, który został odsunięty do drugiej drużyny Podbeskidzia z powodów dyscyplinarnych. Gdańszczanie natomiast w ostatniej kolejce przegrali w Kielcach z Koroną 0:1. W obecnym sezonie tylko raz punktowali na wyjeździe (w Krakowie wygrali z Wisłą), pozostałe trzy spotkania (ze wspomnianą Koroną, a także Polonią i Jagiellonią) - przegrali. We wtorek Lechia skompromitowała się w Pucharze Polski, przegrywając z trzecioligową Limanovią Limanowa 0:1. Trener Kafarski wystawił przeciwko rywalowi drugi skład, oszczędzając wielu zawodników na mecz z Podbeskidziem, co najlepiej świadczy o randze meczu 8. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Uważam jednak, że bardziej doświadczony zespół gości potrafi wykorzystać obecne problemy Podbeskidzia i zainkasuje w tym meczu 3 punkty na swoje konto.

